niedziela, 27 kwietnia 2014

130. Koszyk

Co prawda Święta Wielkanocne już za nami, ale pochwalę się jeszcze naszym rodzinnym dziełem: drożdżowym koszykiem -  czyli pyszną dekoracją na stół.
W planach była także rączką, ale uparła się nie trzymać na miejscu.
Muszę przyznać, że takie plecenie z ciasta jest dość zabawne, ale musimy jeszcze poćwiczyć.

"Jak się jest dzieckiem, to się myśli, że rodzice są absolutnie doskonali i ślepo się ich kocha. Potem człowiek zaczyna ich nienawidzić, bo nie są tak doskonali, jak sobie wyobrażał, i rozczarowują nas. A jeszcze potem człowiek uczy się akceptować ich błędy, bo sam je robi. I może wówczas właśnie staje się dorosły." - Guillaume Musso

piątek, 18 kwietnia 2014

129. Serwetka

Do koszyczka ze święconką trafi w tym roku nowa serwetka:
 Bardzo podobają mi się te jej "falbany", przez które idealnie będzie pasować do koszyka.
Oczywiście wszystko co szydełkiem to dzieło mojej mamy. Sama jeszcze nie zaczęłam nauki szydełkowania, za mało obie mamy wolnego czasu niestety.

Przyszła do mnie bardzo fajna paczuszka od Aleksandry.
A jaką miałam frajdę wyjmując i oglądając wszystko po kolei. Wielu rzeczy nawet się nie spodziewałam. Rewelacyjne uczucie! Jeszcze raz bardzo dziękuję!

A korzystając z okazji życzę Wam wszystkim obfitych łask i błogosławieństw od Chrystusa Zmartwychwstałego oraz pełnych pokoju świąt wielkanocnych.


sobota, 12 kwietnia 2014

128. Fortune Cookie plus

W salu ciasteczkowo - herbacianym są już kolejne postępy.
Pojawiało się Fortune Cookie:
Całość prezentuję się  tak:
Tak więc już niedługo koniec pierwszego obrazka.

 Jednocześnie zaczęłam kolejną pracę.
Obrazek mnie urzekł, ale postanowiłam pozmieniać większość kolorów. Wolę go w żywszej wersji niż oryginał. Dodatkowo wyszywam włóczką, a nie muliną i muszę przyznać, że bardzo podoba mi się efekt:
Już pewnie większość z was wie co to za obrazek.

poniedziałek, 31 marca 2014

127. Ty, ja i fejs



Ponieważ zaatakowało mnie jakieś choróbsko i nie czułam się najlepiej mój czytelniczy wybór padł na tą książkę dla młodzieży. Już opis z okładki pokazuje lekki styl w jakim została napisana, adekwatny do grupy odbiorców.

"Nie byłoby tej całej historii, gdyby nie facet, rzecz jasna. Josh najpierw zepsuł w ich relacjach wszystko (totalnie!), a teraz jeszcze dał Emmie link do tego nieszczęsnego fejsa...
Przede wszystkim trzeba wam wiedzieć, że jest rok 1996 i kiedy Emma włącza przeglądarkę, wpisuje adres: "www.facebook.com" i się loguje - patrzy w przyszłość. Przegląda swoje aktualne wpisy (i to aktualne jak diabli, bo sięgające aż piętnaście lat do przodu), by sprawdzić, co się zmieniło. Jaki ma status związku? Kto tym razem dzieli z nią życie, no i najważniejsze - czy jest szczęśliwa?
Ciekawość sprawia, że Emma igra z losem - eksperymentuje z teraźniejszością, by przyszłość uległa fascynującym przemianom. Co później? "Zaloguj", "Odśwież". Nowi partnerzy i nowe dorosłe rozterki. Początkowo to wszystko ją kręci, ale sami rozumiecie - co za dużo..."

Bardzo drażni mnie gdy te opisy nie są zgodne z prawdą. W przypadku "Tym ja i fejs" też jest kilka niezgodności,  ale do zaakceptowania. Akcja nie zaskakuje, wszystko można  przewidzieć już po kilku stronach jednak dość przyjemnie cvzyta się dalej. Zaciekawiło mnie jednak wykorzystanie facebooka w treści i to głównie dlatego zdecydowało o tym, że książka dostała się w moje łapki. 
Motyw poznawania przyszłości i prób zmieniania jej jest bardzo częsty w filmach i książkach.Natomiast po raz pierwszy spotkałam się z obsadzeniem internetu, a dokładnie wspomnianego portalu w roli kryształowej kulki. Móc jak Emma i Josh poznać swoją przyszłość, albo jej wycinki na podstawie różnych wpisów, zdjęć i profilowych informacji..W końcu ile razy myślało się: gdybym wiedziała wcześniej  to zrobiłabym inaczej? Muszę przyznać, że po lekturze poszłam rzucić okiem jak prezentuje się mój profil i co o mnie mówi. Jakie informacje można z niego odczytać i co mówią o mnie innym? Jedno jest pewne -  nie nadawałby się do przepowiadania mojej przyszłości ;)
Emma zaczyna eksperymentować ze swoją przyszłością i przekonuje się czym to grozi. Jakie następstwa może mieć z pozoru niewielka zmiana? Jak dużo zależy od naszych wyborów? Jakie zagrożenie niesie znanie tego co nas czeka? I jak łatwo można zmienić sytuację ze złej na gorszą.
Lektura nie wymagająca, przyjemna w czytaniu, dlatego nastolatkom bym ją poleciła.


W zeszłym tygodniu dotarła do mnie książka, którą przesłała mi yllla.
Bardzo dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...