Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deserowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deserowo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 maja 2015

167. Słodkości na 3 sposoby

Dziękuję Wam pięknie za komentarze.
Jak w tytule, dzisiejszy post będzie zawierał słodkości, każda inna :)
Pierwsza to kolejna babeczka z salu babeczkowego. 
Tę przeznaczoną na maj nazywałam doniczkową, gdyż bardziej niż z babeczką kojarzyła mi się z doniczką z kwitnącymi fiołkami.

 Jak to już u mnie bywa doszło do zamiany kolorów. Tak prezentowała się się na chwilę przed ostatnią przysiadką, czyli konturami. 
Wszystkie pięć dotychczasowych babeczek prezentuje się tak:

Druga słodkość to drożdżowe w nowym wydaniu. Muszę przyznać, że aż szkoda mi była kroić je. Smacznego!



I na koniec coś słodkiego tylko dla mnie, czyli przesyłka od Teresy, a w niej same fajne rzeczy,sami zobaczcie.



Bardzo dziękuję za nią :)

wtorek, 21 kwietnia 2015

165. Bułeczki z serem

Jutro na śniadanie drożdżowe bułeczki z serem.



Składniki na ciasto:
3 szklanki maki pszennej
200 ml mleka
40 g masła
30g drożdży
starta skórka cytryny
4 łyżki cukru
jajko
½ łyżeczki soli
żółtko
Składniki na masę serową:
250 g białego półtłustego sera
50 g rodzynków
2 żółtka
3 łyżki cukru
Wykonanie:
- drożdże wymieszać z cukrem, mlekiem i mąką - zostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia pod ściereczką na ok 30 minut
- roztopić masło, wymieszać z cukrem pudrem, jajkiem, solą i skórką cytrynową. Dodać do rozczynu
- dodać mąkę i wyrabiać aż do uzyskania gładkiego ciasta, zostawić do wyrośnięcia na 30 minut
- ser utrzeć z żółtkami i cukrem, dodać rodzynki
- z ciasta uformować wałek i pokroić w plastry
- uzyskane plastry ugniatać od środka na zewnątrz, aby powstał gruby brzeg
- nałożyć masy serowej do powstałych wgłębień
- ciasto posmarować żółtkiem i zostawić na 30 minut
- ułożyć na blaszce i piec około kwadransa w 200 stopniach C

Gdybym tylko lubiła miętolić to drożdżowe bułeczki byłyby u nas częściej.


Są tacy, którzy uciekają od cierpienia miłości. Kochali, zawiedli się i nie chcą już nikogo kochać, nikomu służyć, nikomu pomagać. Taka samotność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od samego życia. Zamyka się w sobie.” Jan Twardowski


wtorek, 30 grudnia 2014

151. Biszkopt czekoladowy z wiśniami

Słodko na zakończenie roku i ten nowy nadchodzący. Tym razem jedno z moich ulubionych połączeń czekolada i wiśnie.


Biszkopt (forma ok 25 cm średnicy)

- 5 jajek
- szklanka mąki
- 3/4 szklanki cukru
- pół tabliczki czekolady
- 1/4 szklanki kakao

Masa wiśniowa

- słoik kompotu wiśniowego, najlepiej z wiśni drylowanych

- żelatyna ok 2 łyżeczek

Masa serowa

- 250 g serka mascarpone

- 100 ml śmietanki 30%

- 2 łyżeczki cukru pudru

Krem budyniowy

- budyń śmietankowy

- 1 ½ szklanki mleka

- 50 g masła

- czekolada do starcia



Oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na sztywno (ze szczyptą soli), następnie ciągle ubijając lub miksując dodajemy stopniowo cukier. piana. Mieszamy łyżką dodając po kolei żółtka, a następnie cały czas mieszając delikatnie i małymi porcjami dodajemy mąkę przesianą z kakao i startą czekoladą. Przelewamy masę do tortownicy i pieczemy ok. 30 minut w 170 stopniach.

Po wystygnięciu przekrajany go na dwie części.

Wiśnie odsączamy. Kompot zagotowujemy i rozpuszczamy w nim żelatynę. Odstawiamy do tężenia. Na spodnią część biszkoptu wykładamy wiśnie i zalewamy je tężejącą galaretką. Wstawiamy w chłodne miejsce.

Śmietankę ubijamy na sztywno z cukrem pudrem i mieszamy z serkiem mascarpone. Po czym wykładamy na stężałą galaretkę z wiśniami. Przykrywamy drugą połówką biszkoptu.

Na mleko gotujemy budyń, gdy lekko przestygnie ucieramy z masłem. Masą smarujemy wierzch biszkoptu i oprószamy wiórkami startej czekolady. Całość wstawiamy do lodówki, żeby wszystko ładnie stężało.

Potem już znika nie wiadomo kiedy ;)


Takimi o to smakami życzę Wam wszystkim wspaniłałego Nowego Roku.

piątek, 31 października 2014

147. Kruche z powidłami

Na czym upłynął mi wieczór? Na pieczeniu. 
Czasu było mało więc nic wymyślnego - kruche z powidłami. Za to bardzo łatwe i szybkie.
Same zobaczcie:

4 szklanki mąki pszennej
niepełna szklanka cukru
250g margaryny lub masła
2 jajka
łyżeczka proszku do pieczenia
łyżka kakao 
3/4 szklanki cukru
powidła lub dżem
cukier puder
Z mąki, zimnego masła (pokrojonego na kawałki), cukru, żółtek i proszku do pieczenia zagniatamy szybko jednolite ciasto. Dzielimy na trzy części. Do połowy jednej z nich dodajemy kakao i lekko zagniatamy by wymieszać. Części owijamy folią i wkładamy na kwadrans do lodówki.
Z białek i 3/4 szklanki cukru ubijamy piane.
Na blachę wykładamy ciasto jasne. Na nie powidła, znów warstwę jasnego ciasta. Następnie ubitą pianę. Na wierzch ścieramy  na przemian ciemne i jasne ciasto na tarce.
Pieczemy ok 45 minut w 180 stopniach.
 Po wyjęciu posypałam cukrem pudrem gdyż powidła śliwkowo-porzeczkowe były dość kwaskowate.

Ku przerażeniu mojej babci zamiast korzystać ze stolnicy ciasto kruche wyrabiam w misce. Co za tym idzie nie korzystam też z wałka więc wykładanie ciasta na blachę w moim wydaniu polega na rwaniu jego kawałków, formowaniu w rękach i układanie w blaszce. Nigdy nie wychodzi mi idealnie równe, ale czy musi skoro zazwyczaj przykrywam  ją jakaś owocową warstwą?

sobota, 26 lipca 2014

138. Budyń na stojąco

Taką nazwę dostał dzisiejszy deser, wspomnienie sezonu truskawkowego.
Dzięki naszym pseudo pnącym truskawkom doniczkowym owoce mamy aż do przymrozków. Nie za dużo, ale do tego deseru w sam raz. Szybko się robi, a w smakach można przebierać.


A potrzeba do niego
- budyń truskawkowy
- mleko - tyle ile trzeba do zrobienia budyniu
- 2 łyżki masła
- kisiel truskawkowy
- żelatyna
- truskawki
- cukier do smaku lub jeśli ktoś ma budyń bez cukru

A jak się robi? Z takimi produktami od razu wszystko jasne:
Ugotowałam budyń (budyń, masło, mleko), dodałam rozpuszczoną w gorącej wodzie żelatynę.
Dla uzyskania efektu puszystości miksowałam kilka minut po czym przełożyłam do pojemniczków, które trafiły do lodówki. Po czym przygotowałam kisiel, jak opakowanie wskazuje.
Gdy stężały zanurzałam je w gorącej wodzie, żeby budyń wyskoczył na talerzyk. Wystudzonym kisielem oblałam budyń. Na koniec dorzuciłam pokrojone truskawki.
Było pycha.

Lipcowy ogród mieni się barwami:
"Najwspanialsze piękno Świata
Podarował nam Bóg w kwiatach" -  Barbara Turajczyk

niedziela, 27 kwietnia 2014

130. Koszyk

Co prawda Święta Wielkanocne już za nami, ale pochwalę się jeszcze naszym rodzinnym dziełem: drożdżowym koszykiem -  czyli pyszną dekoracją na stół.
W planach była także rączką, ale uparła się nie trzymać na miejscu.
Muszę przyznać, że takie plecenie z ciasta jest dość zabawne, ale musimy jeszcze poćwiczyć.

"Jak się jest dzieckiem, to się myśli, że rodzice są absolutnie doskonali i ślepo się ich kocha. Potem człowiek zaczyna ich nienawidzić, bo nie są tak doskonali, jak sobie wyobrażał, i rozczarowują nas. A jeszcze potem człowiek uczy się akceptować ich błędy, bo sam je robi. I może wówczas właśnie staje się dorosły." - Guillaume Musso

sobota, 21 grudnia 2013

117. Ciasteczka

Nadchodzące święta pożerają większość mojego wolnego czasu. Dzisiejszy dzień nie był inny: sprzątanie, pieczenie na przemian. Na szczęście po wielu perypetiach typu: nie ta grzałka i samo światło nie upiecze, ciasteczka powstały: Część "goła" i z marmoladą prezentuje się tak:
Jutro lukrowanie. Po raz pierwszy będę robiła sama lukier, może być ciekawie.

A ciasteczka powstały według przepisu z mojej bardzo fajnej "czekoladowej książki" na herbatniki z  groszkami czekoladowymi. Groszki ominęłam, reszta się zgadza:
175g mąki pszennej
łyżeczka proszku do pieczenia
125g margaryny
jajko
100g cukru
aromat waniliowy
Jak widać wszystko tradycyjnie. W moim przypadku składniki razy dwa żeby ciasteczek było dużo.
Wszystko trafia do miski, wyrabiamy ciasto, rozwałkowujemy, wycinamy ciacha, na blachę i kwadrans w piekarniku (lub mniej jeśli ciasteczka małe, ale będzie widać, że już pora na wyjęcie.)


W tym tygodniu dotarły do mnie dwie paczuszki. choć miałam je umieścić pod choinką to nie wytrwałam i rozpakowałam.

Jestem zachwycona. Pewnie byłam grzeczna w tym roku ;)


Dziewczyny bardzo wam dziękuję!

piątek, 11 października 2013

108. Śliwki w cieście i nie tylko

Rozchorowałam się dlatego mało "działam", ale tuż przed chorobą owładnęły mną śliwki.
było więc ciasto ze śliwkami, a raczej śliwki w cieście:
miało być dużo śliwek, mało ciasta :)
a robi się prościutko:
pół szklanki maki
190g masła
szklanka cukru
1 jajko
1 żółtko
opakowanie cukru waniliowego
2 łyżeczki proszku do pieczenia
śliwki
Zagniatamy zwyczajne kruche ciasto, owijamy w folię aluminiową i wstawiamy do lodówki na 30 minut.
Przez ten czas myjemy śliwki i wyjmujemy pestki.
Na blachę wykładamy ciasto, na nie połówki śliwek i kruszonkę na wierzch.
Pieczemy 30 minut w 180 stopniach
Robiłam z podwójnych porcji.

Oprócz tego śliwki zamieniły się m.in w kompoty:

Pragnę też bardzo podziękować dwóm utalentowanym blogerkom:
Bori Bori, za kolczyki jakich jeszcze nie miałam:

oraz Kindze za cudowną paczkę:
Same widzicie jakie cuda. W dodatku to moje pierwsze spotkanie z papierową wikliną  :)

Dziewczyny z Paru chwil wytchnienia wyposażyły mnie w bardziej ambitną lekturę:

Bardzo wszystkim dziękuję!!

"Przyjaciel to prezent, któy robisz sobie samemu" - R.L. Stevenson

środa, 4 września 2013

104. A'la ptasie mleczko

Na zakończenie lata jedne z ostatnich deserów bez pieczenia - ciasto z ptasim mleczkiem. Bardzo proste i dość szybkie:
2 duże wafle
galaretki: malinowa, 2x cytrynowa
sok lub syrop malinowy
1l słodkiej śmietanki 
Galaretkę wiśniową rozpuszczamy w szklance wody i studzimy.
cytrynowe przygotowujemy w dwóch szklankach wody, studzimy, a następnie ubijamy ze śmietanką. Dzielimy na dwie części, do jednej dodajemy sok u mieszamy.
Wykładamy na wafla (umieszczone w blaszce) masę jasną i schładzamy, galaretkę i schładzamy, masę różową i przykrywamy drugim waflem. Odkładamy do lodówki.
I tu mój błąd - nie odłozyłam więc wafle troszeczkę mi namiękły, ale i tak wszystkim smakowało.

Jak się okazało nasza kotka ma się chyba za "córeczkę tatusia":
tym razem upodobała sobie leżaczek, nie przeszkadzała jej nawet włączona wibracja.

Odwiedził mnie listonosz z paczuszką dla pewnych dwóch małych skrzatów. Oto co przygotowała dla nas ania.mania:
 
Wszystkie jesteśmy zachwycone jej wspaniałymi pracami. Tylko zdania są podzielone czy dziewczynki dostały po kociaku czy po myszce ;)
Aniu jeszcze raz bardzo dziękuję.

sobota, 29 czerwca 2013

96. Letnie ciasto

Sezon truskawkowy i u nas nie mógł obejść się bez ciasta z truskawkami
Smaczne, szybkie i bardzo proste:
Ciasto kruche:
4 szklanki mąki pszennej
niepełna szklanka cukru
250g margaryny lub masła
2 jajka
łyżeczka proszku do pieczenia
Z podanych składników zagniatamy ciasto. Dzielimy na dwa, owijamy folią i wkładamy na kwadrans do lodówki.
Masa budyniowa:
3 szklanki mleka
2 opakowania budyniu wiśniowego
1/2 szklanki cukru (jeśli budyń jest bez cukru)
truskawki
Przygotowujemy budynie. Kruchym ciastem wyklejamy spód blachy. Rozsmarowujemy budyń, na którym układamy truskawki krojone na ćwiartki lub połówki. Na wierzch ścieramy na tarce drugą połowę ciasta.
Pieczemy ok 30 minut w 220 stopniach.

A oto oko w oko z Cześkiem:
Aż się chce poleniuchować.

niedziela, 19 maja 2013

91. Słodko mi

Tak już jest, że gdy tylko robi się ciepło coraz częściej zamiast typowych ciast przygotowujemy desery na zimno. Z początku chciałam napisać: sernik na zimno, po czym zdałam sobie sprawę, że tym razem nie użyłam sera tylko jogurt.
Od dawna miałam ochotę użyć samą galaretkę nie tylko na wierzch ale pomiędzy warstwy. Muszę przyznać że spodobało mi się:

Doczekałam się także pierwszych różyczek do uszu. Takie kolczyki stworzyła dla mnie

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

85. Słodko

Coś słodkiego, czekoladowego i kolorowego na miły dzień i początek tygodnia:


Pochwalę się również cudowną ramkę jaką dostałam od dziewczyn z http://magiamozaiki.blogspot.com/
 Bardzo bardzo dziękuję!


Nazbierało mi się trochę wyróżnień, na które nie odpowiedziałam jeszcze. Postanowiłam więc nadrobić  wszystko.


ZASADY Wyróżnienia Liebster Blog
Według zasad nominację otrzymuje się od innej osoby blogującej za "dobrze wykonaną robotę". Otrzymują ją osoby, które na swoim blogu nie mają zbyt dużej liczby obserwatorów. Osoba z wyróżnionego bloga odpowiada na 11 pytań zadanych przez nominującego. Następnie ty nominujesz 11 osób i zadajesz 11 pytań. Koniecznie po informuję nowe osoby nominowane. Warunek nie wolno nominować osoby, od której otrzymało się wyróżnienie.
  Dostałam je od:

 1. Co skłoniło Cie do założenia bloga
Na samym początku była to ciekawość.
2. Miejsce do którego chciałabyś się wybrać w podróż
Bardzo dużo jest takich, ale w tej chwili byłaby to Barcelona.
3. Ulubiona pora roku/uzasadnić proszę;)
Kiedyś powiedziałabym lato, bo wakacje, a teraz? Wiosna, jest ciepło (z założenia) ale nie upalnie, świat jest piękny i kolorowy.
4.Spacer czy przejażdżka samochodem?
Zdecydowanie spacer, najlepiej z czworonogiem i odtwarzaczem muzyki.
5.Zakupy przez internet czy w sklepie?
W sklepie
6. Twoje największe  marzenie te które się spełniło
Największe jeszcze się nie spełniło
7. W jakim stylu najlepiej się czujesz, sportowo/elegancko...?
Zależnie od okazji
8. Kawa czy herbata?:)
Herbata!!
9. Jaką ceche cenisz najbardziej u innych?
Szczerość i otwartość
10. Marzycielka czy realistka?
Jak nie trzeba to realistka, ale uwielbiam bujać głową w chmurach
11. Ranny ptaszek czy nocny Marek?
Marek, ale niestety życie zmusza do wczesnego wstawania.
 
1. Mięsko TAK czy NIE?
Tak
2. Słuchać czy mówić?
Rozmawiać, czyli i słuchać i mówić ;)
3. Kawa z mlekiem czy bez?
Kawie mówię nie
4. Samochodem czy pieszo?
Pieszo
5. Góry czy morze?
Góry nad morzem
6. Ranny ptaszek czy nocny marek?
Jw. Czyli Marek, ale niestety życie zmusza do wczesnego wstawania.
7. Podróże egzotyczne czy Mazury?
Hmmm to już stawiam na egzotykę
8. Pies czy kot?
I pies i kot
9. Rozważna czy szalona?
I taka i taka
10.Lody waniliowe czy czekoladowe?
Waniliowe!
11. Jakim znakiem zodiaku jesteś?
Rak 


1.ulubiona potrawa
pierogi
2.kolor
zielony
3.a dlaczego ten kolor?
Ponieważ jest radosny , przyjemny ciepły, kojarzy się z samymi miłymi chwilami
4.ulubiona piosenka
Hmmmmm: Hasta que me ames
5.film
Sierociniec
6.a dlaczego ten film?^^
Zrobił na mnie duże wrażenie, do końca trzymał w niepewności, jest inny niż większość
7.ostatnio przeczytana ksiazka
Iwona Czarkowska - Kobieta do zadań specjalnych
8. umiesz odtworzyc odglos slonia?
 nie
9.a zyrafy?
 nie
10.a dlaczego^^ :P
Nie mam takich zdolności wokalnych

od frezji  
Zasady Creative Blog Award:
1.Wyróżnij 5 blogów
2.Poinformuj osoby wyróżnione o swojej nagrodzie
3.Osoby wyróżnione mogą nominowac każdego po za osobą od ,której dostały wyróżnienie
4.Umieśc wyróżnienie na bocznym pasku
5.Podziękuj za wyróżnienie ;-)
6. opisz siebie w 3 słowach (dosłownie) ;-D

Trzy słowa o mnie? Zaczytana niezdecydowana gaduła



Zasady Versatile Blogger Award
każdy nominowany blogger powinien: 1. podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu, 2. pokazać nagrodę Versatile Blogger Award u siebie na blogu, 3. ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie, 4. nominować 15 blogów, które jego zdaniem na to zasługują, 5. poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.

 Fakty o mnie:
- Uwielbiam herbatę, szczególnie różne ciekawe mieszanki.
- Przez dobrą książkę mogę zarwać całą noc.
- Potrafię zmoknąć nawet pod parasolką.
- Nie znoszę myć okien.
- Lubię babskie programy.
- Uwielbiam zwierzęta.
- Im więcej nagród dostanie film czy książką tym mniej chce się z nimi zapoznać

Dziękuję za wszystkie wyróżnienia.
Swoim zwyczajem przekazuję je dalej wszystkim moim obserwatorom.


czwartek, 7 lutego 2013

77. Sznur i oponki

 Troszkę sobie tych koralików ponawlekałam. Po żywych barwach haftu naszło mnie na bardziej stonowane kolory. Stąd więc czarno - przezroczysty gruby sznur
 Muszę przyznać, że podoba mi się choć zazwyczaj preferuje delikatniejszą biżuterię.

Faworki były jakiś czas temu, pączków przyznam się, że nigdy sama nie robiłam więc w ramach Tłustego Czwartku padło na szybciutkie oponki twarogowe. Smacznego!


Pochwalę się także paczuszką od joasi, taką oto dostałam od niej nagrodę pocieszenia.

Joasiu bardzo dziękuję. Już mam kilka pomysłów co trafi do tej ramki.

sobota, 2 lutego 2013

76. Sal sosnowy i spacer

Próby koralikowe idą mi raz gorzej raz lepiej, muszę popracować nad odpowiednim naciąganiem nitki. A w międzyczasie zgłosiłam się do kolejnego Salu. Tym razem wyszywamy wzór "La pineta di classe" autorstwa Renato Parolin, a Sal organizuje Agnieszka.  

Czasem lubię zimę i śnieg, nawet te minusowe temperatury. To była jedna z takich chwil:

Po raz pierwszy z bratową robiłyśmy wspólne ciasto - placek kruchy z pianką i owocami (których na skutek tej współpracy nie widać):

Odwiedził mnie też pewien pan, na widok którego moje psisko nigdy spokojne nie jest, a szkoda, bo ja bardzo lubię listonosza. Przyniósł mi tym razem paczuszkę od Najry.
Wspaniała paczuszka, bardzo dziękuję ! Nie mogliśmy się w domu naoglądać, a kolczyki już mam w uszach  :D
Jeśli macie ochotę zobaczyć jakie inne piękne rzeczy tworzy Najra, zapraszam na jej bloga.

piątek, 18 stycznia 2013

73. Faworki

Tak nas dzisiaj naszło na jakieś słodkości. I choć mamy karnawał, a faworki bardziej kojarzą się z tłustym czwartkiem i nadchodzącym wielkim Postem  to właśnie na faworki mieliśmy największego smaka. Szkoda tylko, że najlepsze są zaraz po zrobieniu, jeszcze ciepłe i kruchutkie.
Smacznego!

Kilka dni temu dostałam także przesyłkę od


poniedziałek, 29 października 2012

58. Miodowo


Zostałam poproszona o przepisy na ciasta z chrzcin, a już tak mam, że jak prosi ktoś kogo lubię to trudno mi odmówić, zresztą czemu bym miała? Ale nie zanudzę Was wszystkimi trzema na raz. Na początek MIODOWNIK, czyli to z pierwszego planu, najniższe, ale wg mnie najsmaczniejsze.
Ciasto, które towarzyszy mi od najwcześniejszych lat. Kiedyś babcia robiła je na wszystkie ważniejsze święta. Więc jak chrzciny jej prawnuczki miałyby się obejść bez niego? Co prawda babci pod tym względem nie dorównam, ale najważniejsze że smaczne było. Miało też nie być za wysokie żeby gościom zostało miejsce na tort, stąd tylko 3 warstwy, nie za grube bo blacha była spora.

Składniki:
1/2 kostki margaryny lub masła
2 duże łyżki miodu
szklanka cukru pudru
4 szklanki mąki
łyżeczka sody
2 jajka
½ litra mleka
Budyń waniliowy
½ kostki masła
3 łyżki cukru pudru
dżem z czarnej porzeczki lub inny wedle uznania, ciasto jednak wychodzi słodkie dlatego kwaśny dżem wspaniale harmonizuje  z nim.

W garnku rozpuszczamy pół kostki margaryny, dodajemy miód i cukier. Gotujemy na wolnym ogniu 5 minut ciągle mieszając aż masa będzie jednolita. Studzimy mieszając od czasu do czasu. Gdy będzie już tylko ciepła dodajemy mąkę sodę oraz jajka i wyrabiamy.
Dzielimy na części, w zależności od liczby warstw. (U mnie były 4 warstwy ale do tego ciasta zużyłam tylko 3). Każdą z nich rozwałkowujemy do blach i pieczemy oddzielnie przez 15 minut w 180 stopniach.
Tak przygotowane warstwy mogą spokojnie przeleżeć kilka dni w papierze, nawet jest to zalecane, stają się wtedy znacznie bardziej kruche i mają lepszy smak. Nie mówiąc już o tym, że można je przygotować zanim świąteczna gorączka nas porwie. Podobno można je przechowywać nawet 3 miesiące ale nie próbowałam, u mnie jest to zazwyczaj kwestia tygodnia, góra dwóch.
Masa również jest prosta: gotujmy budyń, masło ucierany z cukrem pudrem. Nadal ucierając dodajemy przestudzony budyń (jak ktoś lubi może do niej dodać np. rodzynki).
Warstwy ciasta przekładamy kremem pamiętając żeby jedną z nich przesmarować też dżemem.
Na wierzch można dać polewę czekoladową , jest wtedy równie dobre.

Macie też takie ciasta, które towarzyszą wam od dziecka?



W zeszłym tygodniu dostałam też paczkę od Kasi J, z wygranymi książeczkami:

Bardzo lubię zaglądać na jej blog, pełno tam wspaniałych recenzji i ciekawych wydawniczych nowości, dlatego tym bardziej cieszy mnie, że doceniła mój komentarz konkursowy.
Kasiu jeszcze raz bardzo dziękuję!

Wracając do cytatu z ostatniego postu  to również nie darzę uwielbieniem pani Manueli, ale cytat mi się bardzo spodobał.
Więc tym razem cytat, który daje mi ostatnio dużo do myślenia, raz się z nim zgadzam innym razem wręcz przeciwnie:

„W chwili, kiedy zastanawiasz się czy kogoś kochasz, przestałeś go już kochać na zawsze.” - Carlos Ruiz Zafón

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...