poniedziałek, 6 sierpnia 2012

35. Osłonki i na słodko

Któregoś pięknego dnia zaczęło mi mocno przeszkadzać że mam różnokolorowe doniczki. Przeszkadza mi to szczególnie w jednym pokoju. Wszystko c do niego trafia musi pasować do reszty zarówno kolorystycznie jak i materiałem. Pomysł z kupnem zestawu doniczek i przesadzania wszystkich roślin odpadł od razu trzeba więc było wymyślić coś innego. Z pomocą przyszła mi szydełkująca domowniczka i tak o to zaczęły powstawać osłonki - robione na szydełku.
Z początku powstała jedna, tak na próbę. I tak oto fikus dostał wdzianko.
Dla ozdoby dostała tasiemkę, której kolor wpisuje się w kanon tego pokoju. Jakiś czas później powstała kolejna:
Tym razem bez żadnych ozdób gdyż i tak hoja zasłoniłaby je liśćmi. Moja komoda prezentuje się teraz jak dla mnie idealnie:
A wiśniowo-jabłkowe ciasto a'la Kamila, które wspólnie zrobiłyśmy na moje urodziny na tyle wszystkim smakowało, że doczekało się powtórki. Tak więc smacznego:
W poprzednim tygodniu dostałam wspaniałą przesyłkę od artMamowanie. Sami zobaczcie!
  Jeszcze raz dziękuje

piątek, 3 sierpnia 2012

34. Na gęsto

Doczekałam się swojej pierwszej takiej błyskotki! Podobały mi się strasznie, ale przecież wiele rzeczy nam się podoba, a wszystkiego mieć się nie da. Tym razem jednak się udało!

Kolorek mają dość ciekawy,  trochę szary choć dla niektórych jasno oliwkowy. W każdym bądź razie uniwersalny. A nosi się wspaniale!


Pochwalę się także tym co wygrałam u Etoile, same wspaniałości!

Oczywiście już się noszą! Jeszcze raz bardzo dziękuje!

„A jeśli prawdziwa miłość zaczyna się dopiero, gdy kończy się namiętność?” 
Guillaume Musso

poniedziałek, 30 lipca 2012

33. Głód i stosik


Wszyscy pokazują swoje książkowe stosiki  więc i ja pochwalę się swoim:


Emily Giffin – Siedem lat później
Marc Levy – Moi przyjaciele moje kochanki
Beverly Barton – Morderczy dotyk
Heather Graham – Mordercza gra
Renata Górska – Cztery pory lata
Scott Turow – Prawa naszych ojców
Douglas Preston, Lincoln Child – Taniec śmierci
Carlos Riuz Zafón – Więzień nieba
Julia Nawarro – Gliniana Biblia
Debbie Macomber – Willa wśród róż
Anna Rybkowska – Nell
Ann-Marie MacDonald – Zapach cedru
Debbie Macomber – Rezydencja nad urwiskiem
Hanna Cygler – Dobre geny

Na pewno coś z tego czytaliście, warto było?


Graham Masterton – Głód

Powieść ukazuje wstrząsający obraz Stanów Zjednoczonych, które zaatakowane zostają przez tajemniczy wirus niszczący uprawy zboża. W przerażającym, apokaliptycznym obrazie ginącej z głodu Ameryki poruszają się bohaterowie powieści. Ich losy stają się pretekstem do pokazania najnikczemniejszych ludzkich zachowań.
W obliczu nieuchronnej zagłady ludzie tracą wszelkie hamulce moralne, oprócz zwykłych chorób toczących społeczeństwo amerykańskie - wszechwładnej przemocy, obłudy i korupcji - coraz powszechniejsze stają się wyuzdane praktyki seksualne i kanibalizm


Macie taką książkę, którą choć dawno przeczytaliście dalej wspominacie? Ja mam, to ona. Już nawet nie pamiętam kiedy ją czytałam, na pewno w okresie liceum kiedy to zaczytywałam się w horrorach, a pamiętam ja do dziś.
Nie mogę powiedzieć o niej, że była jakoś specjalnie dobra. Nie można jej także nazwać horrorem, to bardziej thriller z wątkiem politycznym i fantasy. Ale czy na pewno fantasy? Czy naprawdę naszej planecie nie grozi widmo głodu? Może nie teraz, nie za 10-20 lat, ale czy możemy ją wykluczyć?
Styl, dialogi, bohaterowie – tym razem nie oczarowały mnie, nie przykuły do książki Były za banalne, czasem za bardzo wulgarne. Co więcej? Zdarzało się, że zachowanie postaci było dla mnie mało logiczne. Niektórzy moi znajomi nie dali rady przejść przez ta książkę już w pierwszej jej części oczekując po tym pisarzu typowego krwistego horroru jakim zazwyczaj nas raczył.
Jeśli dobrze pamiętam ksiązka dobiła do 500 stron. Na początku uwaga skupia się na  bohaterze – farmerze, którego uprawy dotyka dziwna zaraza, okazuje się że nie tylko jego - wszystkie zbiory w całych stanach. Do jedzenia nie nadaje się również żywność konserwowa. Naród staje przed widmem głodu. Politycy i inni urzędnicy starają się na tej sytuacji wzbogacić, a w ludziach budzą się pierwotne zwierzęce instynkty. I to właśnie opisy zamieszek, przemocy, okrutnej a nawet śmiertelnej walki o pożywienie tak zapadły mi w pamięć. A w raz z nimi pytania czy tak mogłoby być? Jak my, jak ja zachowalibyśmy się w takiej sytuacji?
Poza czasami strasznymi opisami najbardziej przeraża jedna myśl – czy taka sytuacja jest możliwa?


piątek, 27 lipca 2012

32. Mija czas - kolorowo - owocowo

Minął już mój urodzinowy tydzień. Ostatni goście już w pociągu, a ja kolejny rok starsza. Po 18tce to jest główny mankament tego święta. A z tej okazji dla was wszystkich tu zaglądających okolicznościowy robótkowy drink! 

 Moje flower power jeszcze kilka dni temu prezentowały się tak:
Brakowało tylko kilku krzyżyków i kresek na słoneczniku, a teraz na widelcu już ostatni kwiat- Cabbage rose.

Poza tym zajęć sporo, zazwyczaj takich:

 


Już sama nie wiem kiedy ostatni raz tak skakałam po drzewach, ale powszechnie wiadomo że najpiękniejsze owoce zawsze są na czubku.


Z drzewek wiśnie lądowały.....  z początku najpierw w brzuchu, a dopiero potem w wiaderku.  Część poszła na kompoty, inna na dżemy, a ponadto po raz pierwszy używaliśmy sokownika.                                                                                  
Do tego jeszcze sezon ogórkowy. W kuchni powoli już brakuje miejsca a jeszcze tyle różnych rzeczy chciałoby się zrobić!

Odwiedził mnie również listonosz z przesyłką od Przytulasi- naszych! 

Szpuleczki już na maszynie, zakładka w książce, a kolczyki już mnie kilka razy ozdabiały. Wszystko wspaniałe więc jeszcze raz dziękuje! 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...