W dawno pokazanym stosiku znalazła się książka, do której lubię wracać i z niecierpliwością czekam aż dostanę w swoje ręce kolejną książkę Julii Navarro. Po "Glinianej Biblii" sięgnęłam po:
Krew niewinnych - Julia Navarro
"Jestem szpiegiem i boję się... Tak rozpoczyna się spisana w XIII wieku przez dominikanina brata Juliana kronika o krwawym oblężeniu twierdzy Montségur, w którym poniosło śmierć 500 katarów. Wiele wieków później pewien mediewista wyrusza do hitlerowskiego Berlina, by odszukać zaginioną żonę. Grupa terrorystów dokonuje samobójczego zamachu na frankfurckie kino, pozostawiając tajemnicze przesłanie – Pewnego dnia krew niewinnych zostanie pomszczona. Co łączy te trzy wydarzenia, pozornie bez związku? Muzułmański fundamentalista, jezuita i nieustraszona agentka służb antyterrorystycznych są bohaterami bestsellera Navarro, opowieści o zemście i zdradzie, którego akcja rozgrywa się w Jerozolimie, Rzymie i Stambule."
Są książki, które pomimo swej grubości czyta się szybko i z zapartym tchem. Ta do nich należy choć dopóki nie spotkałam się z twórczością Julii Navarro nie przepadałam za akcją dziejącą się na przestrzeni dziejów. Jej po raz kolejny udało się wszystko połączyć w płynną całość. Akcja dzieje się na trzech płaszczyznach czasowych, w każdej z nich poznajemy grupę bohaterów. Takich których rozumiemy, uznajemy ich za dobrych, oraz tych, których zrozumieć nie potrafimy, a nawet potępiamy ich działania. Wątki te, oprócz dość ciekawej intrygi stworzonej przez autorkę, łączy kwestia tolerancji religijnej, a raczej jej braku, fanatyzmu, wojen na tle religijnym, które miały miejsce w XIII wieku, w czasie II wojny światowej jak i teraz. Ukazanie tego problemu na przełomie tylu wieków, przemyślenia bohaterów pokazują jak ważny to problem.
Bardzo podoba mi się styl w jakim została napisana, konieczność zwracania uwagi na szczegóły dzięki którym łatwiej można się wszystkiego domyślić. Przygoda, akcja, skłaniania do przemyśleń i troszkę historii wymieszanej z fikcją.
Przepadam za książkami, w których autorzy zadali sobie trudu by w akcje wpleść trochę historii. Owszem wiem, że przedstawione wydarzenia to fikcja literacka, ale Mi.in Katarzy istnieli naprawdę, gdyby nie ta książka nawet bym o tym nie wiedziała i nie chciała sprawdzić jak to było. Dlatego lubię gdy autor sięga po jakiejś "fragmenty z dawnej historii" gdy o wiele łatwiej jest coś samemu wymyśleć.
Za oknem znów ładna biała zima, ale zrobiło się też zimno i mokro. A jestem niestety ciepłolubna dlatego moim i zwierzaków ulubionym miejscem w domu jest "w pobliżu grzejnika". Helena ma to świetnie opanowane.