czwartek, 16 lutego 2017

243. Milk & Tomato

Od czasu do czasu wracam do Tea Time. Tak więc powstał jrgo siódmy element. Mleko i pomidory. Ten zestaw kojarzy mi się z wakacjami, słońcem i beztroską.
 Całość prezentuje się bardzo apetycznie. Jeszcze trochę i koniec.

środa, 8 lutego 2017

242. Książkowy styczeń

Praca, jej odsypianie oraz kolejne książki, które koniecznie trzeba było dokończyć przyczyniły się do mojego opóźnienia w podsumowaniu stycznia. Na szczęście okazał się on dla mnie czytelniczo obfity: 10 książek czyli 3483 strony

Pierwsza pozycja "Niebezpieczny romans" Peter Robinson nie zachwyciła mnie, ale i nie zraziła. Alan Banks próbuje odnaleźć brata, jego dane znaleziono przy zabitek dziewczynie, adopcje, aborcje... niby sporo się działo, ale jednak było nudno.
"Wyznania" Anita Shreve czyli seksualny skandal w elitarnym liceum widziany z perspektywy uczniów, nauczycieli, dyrekcji czy rodziców. Spodziewałam się czegoś innego (szczególnie patrząc na okładkę), ale warto było przeczytać.
Śladami zbrodni” i „Pójdę sama tą drogą” Mary Higgins Clark – nie musiałam czytać opisu z okładki, w przypadku tej autorki nawet tego nie robię. Jeszcze się na niej zawiodłam i wręcz obawiam się chwili gdy okaże się, że nie zostało mi już więcej nic do przeczytania spod jej pióra.
Obietnica pod jemiołą” którą napisał Richard Paul Evans ma zdecydowanie jedną wadę - za szybko się kończy. Z pozoru zwykła romantyczna opowiastka, a tak naprawdę historia o przebaczaniu sobie napisana wspaniałym refleksyjnym stylem autora. Po prostu piękna!
Nicholas Sparks również jest autorem, na którego stawiam w ciemno. Dlatego też bez wahania sięgnęłam po jego „Wybór”. Historia piękna, dająca do myślenia, ale......... tak znalazło się jakieś ale, zaczęła się dopiero po przeczytaniu ¾ książki. Wcześniej był to zwyczajny romansik. Gdyby nie te zaburzone proporcje.... za mało tego za co go tak lubię, stąd pewne rozczarowanie.
Śnieżka musi umrzeć” Nele Neuhaus okazała się pozytywnym zaskoczeniem. Kryminał, w którym dużo się dzieje, pełen zwrotów akcji i zaskakujący. Pomimo ponad 500 stron czytało się migiem. Powiedziano mi, że na podstawie książki został nakręcony film, z chęcią bym go obejrzała.
Śnieżynki” Liliany Fabisińskiej trafiły w moje ręce całkiem przypadkiem. Nie wiedziałam czego się spodziewać. Tytułowe śnieżynki nic mi nie mówiły, opis z okładki – o dwóch całkiem różnych parach chcących mieć rodziny, również nie oświecił mnie. Okazało się bowiem, że jest to opowieść poruszająca tematykę bezpłodności, in vitro i zamrożonych zarodków. Skłania do myślenia, przybliża temat, ale nie narzuca określonego zdania.
Dzisiaj jutro zawsze” Samanthy Sotto to dla mnie czytelnicza pomyłka. Sama się sobie dziwie, że dobrnęłam do końca. Miałam nadzieje na jakieś sensowne wytłumaczenie, jednak zawiodłam się. Tak więc w poczet przeczytanych w styczniu książek znalazła się i ta o mężczyźnie, który był nieśmiertelny? A zapowiadała się bardzo fajnie – podróż po Europie zarówno w sensie geograficznym jak i historycznym.
Tess Gerritsen i jej „Czarna loteria” w bardzo dobrym stylu zakończyła moje styczniowe czytanie. Świetny medyczny kryminał z odrobiną romansu. Akcja wciąga choć część romansowa bardzo przewidywalna.

Moja biblioteczka wzbogaciła się ostatnio dzięki Agnieszce (Pośredniczce) od której dostałąm bardzo słodką paczkę. Już się nie mogę doczekać przeczytania tej książki, za którą jeszcze raz bardzo dziękuję!

poniedziałek, 23 stycznia 2017

241. Szczurki

W listopadzie dla kogoś bliskiego moja kochana mama wyczarowała na szydełku szczurka książkowego.
Zaczęło się od zdjęcia, które wpadło mi w oczy gdzieś w sieci, pokazałam je owej miłośniczce szczurków,  której jak można było się domyśleć - spodobał się.
Nie pozostało więc nic innego jak z okazji zbliżającego się jej święta spróbować takiego stworzyć. A raczej namówić do tego mamę.
Po stworzeniu i wysłaniu pierwszego z reszty materiałów powstał  i drugi. Tym razem i dla mnie.
Wtedy też w sieci znalazłam tuorial, szkoda że po fakcie. Jak na razie nie szykuje się, żeby powstał kolejny, ale kto wie... może kiedyś..
Owy tutorial znajduje się tu - Amigurumi Crochet Rat Bookmark
Dotarła do mnie także paczka od Anny z pocieszajką niespodzianką.
Muszę przyznać, że otwierając ją doznałam wielkiego pozytywnego szoku. Nie spodziewałam się takich wspaniałości! W dodatku idealnie pode mnie dopasowanych! Sami zobaczcie jakie cuda.
Aniu.. bardzo dziękuję z całego serca!

środa, 18 stycznia 2017

240. Wróżkowy gang

Jak się okazało, pokazując ostatnią, grudniową wróżkę, zapomniałam zaprezentować wszystkie panienki razem.
Tak więc nadrabiam te zaległości:
Teraz czekają, aż znajdzie się wolna chwila przy maszynie, żeby zostać wykorzystane tak, jak zaplanowałam.

Ostatni czas okazał się dla mnie szczęśliwy i dotarła do mnie paczuszka od Ani. Starałam się zrobić jej zdjęcia, ale cały czas ktoś coś zabierał, żeby pooglądać, zobaczyć, popodziwiać, a nawet pozabierać mi! Jak już miałam spokój okazało się, że zawiódł sprzęt ;/ Tak więc  żeby pokazać Wam jakie cudowne rzeczy znalazlam w środku pozwoliłam sobie skorzystać ze zdjęć mojej ofiarodawczyni:

Jeśli chcecie zobaczyć więcej jej wspaniałych prac zapraszam na bloga Ani.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...