wtorek, 12 września 2017

256. Sierpniowe czytadełka

W sierpniu nie zaszalałam z książkami, ale "Lepszy rydz niż nic" i mogę dopisać sobie do tegorocznego spisu dwie pozycje. 
Tak dobrze mnie znasz A.J. Rich to dobrze napisany i ciekawy thriller psychologiczny. Wciąga od samego początku i nie rozczarowuje na koniec. Akcja opiera się na morderstwie narzeczonego bohaterki, którego poznała przez internet, a z takimi znajomościami jak wiemy bywa różnie. Musso jest dla mnie pewnikiem świetnej lektury. Tak więc Papierowa dziewczyna nie mogła mnie zawieść. Historia o pisarzu, który na swoim tarasie znajduję bohaterkę swojej powieści, którą sam wymyślił. Moment zaskoczenia i wyjaśnienia całej nierealności nie był już może jakiś spektakularny ale całość oceniam bardzo dobrze. 
We wrześniu nie czyta mi się za dobrze, więcej książek odrzuciłam po kilku stronach, ale liczę na to, że coś mi się uda skończyć.

sobota, 9 września 2017

255. Pora na R

Chwila wolnego i oto ona, kolejna literka z Le grand ABC <Jolis Toutous>  à broder au point de croix. Po moich niewielkich zmianach. 
 Jeszcze tylko dwie i koniec haftowania, zacznie się szycie. Mam nadzieję, że wszystko uda się zgodnie z moim pomysłem.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

254. Małe lipcowe czytanie

Ciągle brak mi czasu, ale solennie sobie obiecuję poprawę i częste bywanie tu. Tak samo jak częstsze zajmowanie się tym co sprawia mi przyjemność, czyli haftem i czytaniem. Ostatnio nie pojawił się post odnośnie moich lektur w czerwcu ponieważ nie było się czym chwalić. Zero. Sama nie wiem jak mogłam do tego dopuścić. W lipcu było lepiej i tak oto doszło mi pięć przeczytanych książek:
 36 tydzień Sofie Sarenbrant to kryminał o porwaniu ciężarnej kobiety. Lektura mnie wciągnęła choć sama akcja nie urzekła. Inaczej było ze Światłami września Zafona. Widać co jakiś czas potrzebuję pewnej dawki magii, a że to literatura młodzieżowa? Trudno. I tak się nie czuje na tyle lat co mam. Z rozpędu połknęłam także W cieniu winorośli Kathie DeNosky i Eileen Wilks czyli niczym nie wyróżniający się romans. Dla odmiany musiałam sięgnąć po coś mocniejszego. W sam raz nadał się Mroczny trop. Alex Kava sprawdza się zawsze, a stworzona przez niego historia, w której psy odgrywają dużą rolę przypadła mi do gustu. Bliźnięta z lody była moją ostatnią lipcową książką. S.K. Tremeyne zaserwował ciekawy thriller psychologiczny, a może to tylko domieszka metafizyki? Wciągnęła mnie  choć nie byłą to łatwa lektura.
Niestety na chwilę obecną wiem już, że sierpień nie będzie czytelniczo obfity, ale moja mobilizacja trwa!

wtorek, 25 lipca 2017

253. Married this day

Ostatnio miałam duży problem z wygospodarowaniem czasu jak i wielkim zmęczeniem. Mam nadzieje jednak, że to już za mną. Tak więc po tej przerwie przedstawiam haft - prezent z okazji ślubu mojej przyjaciółki:
Wzór bardzo mi się spodobał, także jego wyszywanie okazało się przyjemne i bezproblemowe:
 Dawno już nie wyszywałam kwiatów. Te mnie zachwycają.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...